Gdyby zaszła konieczność przerzutu wojsk. Ważna ekspertyza
Na zorganizowanej we wtorek konferencji prasowej poseł PiS Kacper Płażyński i komandor Andrzej Jacuch, który pracował m.in. w zakresie żeglugi oceanicznej w Kwaterze Głównej NATO, mówili o możliwości militarnego wykorzystania proponowanego przez PiS Portu Haller, gdyby zaszła taka konieczność.
Inicjatywa budowy Portu Haller
Płażyński podkreślił, że temat jest bardzo ważny, ponieważ bezpośrednio dotyczy obronności Polski i całej wschodniej flanki NATO.
Port Haller miałby być czwartym portem tego typu w Polsce i specjalizować się w przeładunkach Ro-Ro (ładunki przewożone "na kołach", m.in. ciężarówki i naczepy). Dodatkowo miałby zwiększyć potencjał nowych korytarzy transportowych – bałtycko-czarnomorskiego i adriatycko-bałtyckiego – które w perspektywie kilku lat mogą zwiększyć potok ładunków.
Komandor Jacuch mówił o potrzebie, by port, który miałby powstać jako infrastruktura cywilna, był możliwy do wykorzystania do szybkiego przerzutu wojsk w razie potrzeby. Chodzi także o ich odpowiednie przyjęcie, obsłużenie, sformatowanie na miejscu, co pozwoli im na dalsze ruchy. Wojskowy powiedział, że wykonana ekspertyza potwierdziła, że port nadawałby się na pełnienie roli strategicznego węzła logistycznego na wschodniej flance NATO. Podkreślił także, że jednym z głównych atutów przedsięwzięcia jest jej lokalizacja.
Zastosowanie wojskowe
Z propozycją budowy Portu Haller w pobliżu planowanej elektrowni jądrowej w gminie Choczewo wystąpili prezes PiS Jarosław Kaczyński oraz pomorski właśnie Kacper Płażyński. Od razu wskazali, że Port ma mieć zastosowanie cywilne, a także wojskowe jako hub logistyczny. Nowy port miałby powstać w rejonie Choczewa, co miałoby pozwolić wykorzystać przyszłą infrastrukturę związaną z energetyką jądrową oraz zwiększyć krajowe możliwości przeładunkowe. Partia przekonuje, że inwestycja ma ograniczyć odpływ ładunków do portów niemieckich i wzmocnić pozycję Polski w regionie.